Czy informacja o upadłości konsumenckiej może na lata zablokować dostęp do kredytu? Przełomowy wyrok NSA jasno porządkuje zasady przetwarzania danych w BIK i wzmacnia pozycję dłużników, potwierdzając, że upadłość ma prowadzić do realnego nowego startu, a nie trwałego wykluczenia finansowego.

Przełomowy wyrok NSA i jego znaczenie dla dłużników
Upadłość konsumencka dla wielu osób stanowi jedyną drogę wyjścia z problemów finansowych. Jej celem jest oddłużenie i umożliwienie dłużnikowi nowego startu bez ciężaru dawnych zobowiązań. W praktyce jednak często pojawia się pytanie, które budzi uzasadnione obawy: czy informacja o upadłości konsumenckiej może trafić do Biura Informacji Kredytowej (BIK)? Czy kiedyś jeszcze dostanę kredyt?
Na to pytanie jednoznacznie odpowiedział Naczelny Sąd Administracyjny w prawomocnym wyroku o sygn. III OSK 1109/25, a jego stanowisko jest korzystne dla konsumentów.
Sprawa, która zmieniła praktykę BIK
Postępowanie dotyczyło kobiety, wobec której sąd prawomocnie zakończył upadłość konsumencką, umarzając wszystkie zobowiązania bez ustalania planu spłaty wierzycieli. Po pewnym czasie okazało się jednak, że informacja o jej upadłości jest nadal przetwarzana przez BIK.
Kobieta wystąpiła z żądaniem usunięcia danych, wskazując, że:
✔️ jej zobowiązania zostały prawnie i definitywnie umorzone,
✔️ brak jest podstawy ustawowej do dalszego przetwarzania informacji o upadłości,
✔️ przetwarzanie danych narusza przepisy RODO oraz jej prawo do prywatności.
BIK odmówił, argumentując, że:
✔️ dane pochodzą z Monitora Sądowego i Gospodarczego, czyli z jawnego źródła,
✔️ są przetwarzane w celu oceny zdolności i ryzyka kredytowego,
✔️ podstawą przetwarzania jest tzw. prawnie uzasadniony interes (art. 6 ust. 1 lit. f RODO),
✔️ informacje te mogą być przetwarzane nawet przez 10 lat od ogłoszenia upadłości.
Sprawa trafiła do Prezesa UODO, a następnie na drogę sądowo-administracyjną.
Przeczytaj również: Upadłość konsumencka a spadek. Z jakim ryzykiem musisz się liczyć?
Stanowisko UODO i sądów administracyjnych: brak podstawy prawnej
Zarówno Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, a ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny, uznali, że BIK nie miał prawa przetwarzać danych dotyczących upadłości konsumenckiej tej osoby.

„Upadłość konsumencka to nie kara – to legalna droga do nowego startu. Wyrok NSA jasno pokazuje, że nie można bez końca piętnować dłużnika tylko dlatego, że skorzystał z tej instytucji. Dane o upadłości muszą zniknąć z BIK, jeśli nie wynikają z konkretnych zobowiązań kredytowych.”
Kluczowe argumenty NSA
Upadłość konsumencka to nie czynność bankowa. NSA jednoznacznie wskazał, że:
- ✔️ zakres danych przetwarzanych przez BIK jest ściśle i wyczerpująco określony w prawie bankowym,
- ✔️ dane te muszą pozostawać w bezpośrednim związku z konkretną czynnością bankową lub zobowiązaniem kredytowym.
Sama informacja o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej, pozyskana niezależnie z Monitora Sądowego i Gospodarczego, nie spełnia tego warunku.
RODO nie może rozszerzać uprawnień BIK
Sąd podkreślił, że:
- ✔️ skoro ustawa w sposób zamknięty reguluje zakres danych, które BIK może przetwarzać,
- ✔️ to nie jest dopuszczalne rozszerzanie tego zakresu poprzez powoływanie się na „prawnie uzasadniony interes” z RODO.
RODO nie może służyć jako narzędzie do obchodzenia ograniczeń wynikających z przepisów szczególnych.
Ochrona praw konstytucyjnych dłużnika
NSA zwrócił również uwagę, że przetwarzanie danych osobowych ingeruje w konstytucyjne prawa jednostki, w szczególności:
- ✔️ prawo do ochrony danych osobowych (art. 51 Konstytucji RP).
- ✔️ prawo do prywatności (art. 47 Konstytucji RP),
Takie ingerencje muszą wynikać wprost z ustawy i podlegać ścisłej, a nie rozszerzającej interpretacji.
Czy banki powinny wiedzieć o upadłości konsumenckiej?
W środowisku prawniczym wyrok wywołał spore kontrowersje. Część ekspertów wskazuje, że informacja o upadłości:
- ✔️ ma znaczenie dla oceny ryzyka kredytowego,
- ✔️ stanowi element historii finansowej klienta,
- ✔️ pochodzi z publicznych rejestrów.
Sądy administracyjne zajęły jednak jasne stanowisko: dopóki ustawodawca nie zmieni przepisów prawa bankowego, BIK musi działać w granicach obecnie obowiązujących regulacji.
Co ten wyrok oznacza w praktyce dla konsumentów?
Z perspektywy osób po upadłości konsumenckiej jest to rozstrzygnięcie o fundamentalnym znaczeniu. BIK nie może przetwarzać informacji o samej upadłości, jeżeli:
- ✔️ dane nie wynikają z konkretnej czynności bankowej,
- ✔️ zobowiązania zostały prawomocnie umorzone,
- ✔️ brak jest wyraźnej podstawy ustawowej do ich przetwarzania.
Osoba po upadłości ma prawo:
- ✔️ żądać usunięcia takich danych z BIK,
- ✔️ złożyć skargę do Prezesa UODO,
- ✔️ powoływać się na utrwalone orzecznictwo WSA i NSA.
Zobacz też: Restrukturyzacja czy upadłość – co wybrać i kiedy?
Podsumowanie
Upadłość konsumencka ma służyć oddłużeniu i nowemu startowi, a nie wieloletniemu „piętnowaniu” w systemach informacji kredytowej. Aktualne, prawomocne orzecznictwo sądów administracyjnych jasno wskazuje, że BIK nie może samodzielnie gromadzić i przetwarzać informacji o upadłości konsumenckiej tylko dlatego, że jest ona publiczna.Jeżeli po zakończonej upadłości konsumenckiej odkrywasz, że informacja o niej nadal figuruje w BIK – warto to zweryfikować i rozważyć podjęcie odpowiednich działań prawnych.
AUTOR:
Katarzyna Hałko – specjalistka ds. upadłości i restrukturyzacji