Planowana nowelizacja prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego, zapowiedziana przez Ministerstwo Sprawiedliwości, wywołała niemałe poruszenie w środowisku prawniczym. Propozycja zakłada, że osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej będą mogły wnosić pisma procesowe oraz dokumenty z pominięciem systemu teleinformatycznego – Krajowego Rejestru Zadłużonych (KRZ).

Choć zmiana ma swoje uzasadnienie, budzi również poważne wątpliwości. W kancelarii ILT mamy w tej sprawie mieszane uczucia – z przewagą przekonania, że jest to jednak krok wstecz.
Przeczytaj również: Upadłość konsumencka a spadek. Z jakim ryzykiem musisz się liczyć?
KRZ – narzędzie, które miało uporządkować system
Krajowy Rejestr Zadłużonych funkcjonuje od 2021 roku i stanowi fundament cyfryzacji postępowań upadłościowych oraz restrukturyzacyjnych. To nie tylko baza danych, ale przede wszystkim narzędzie umożliwiające:
- ✔️ składanie wniosków i pism procesowych,
- ✔️ dostęp do akt sprawy,
- ✔️ sprawną komunikację między uczestnikami postępowania.
W praktyce KRZ znacząco usprawnił prowadzenie spraw i zwiększył ich transparentność.
Skąd pomysł na zmianę?
Projekt nowelizacji ma na celu przede wszystkim odciążenie sądów oraz zwiększenie efektywności postępowań oddłużeniowych, szczególnie na etapie wykonywania planu spłaty wierzycieli.
Zmiany obejmują m.in.:
- ✔️ przeniesienie części obowiązków z sądu na wierzycieli,
- ✔️ ograniczenie formalizmu przy składaniu rocznych sprawozdań przez upadłych,
- ✔️ rezygnację z automatycznych sankcji za brak sprawozdania.
Jednocześnie pojawiła się koncepcja, aby dopuścić składanie dokumentów poza systemem KRZ – głównie z myślą o osobach wykluczonych cyfrowo.

„Wykluczenie cyfrowe w postępowaniach upadłościowych jest realnym problemem, ale odejście od KRZ dla całej grupy konsumentów może rozproszyć dokumentację i obniżyć transparentność spraw. Lepszym kierunkiem byłoby wsparcie użytkowników, a nie osłabianie systemu.”
Wykluczenie cyfrowe – realny problem, ale czy to dobre rozwiązanie?
Nie ma wątpliwości, że wykluczenie cyfrowe istnieje. W praktyce spotykamy osoby, które:
- ✔️ nie mają dostępu do komputera lub internetu,
- ✔️ nie potrafią korzystać z systemów teleinformatycznych,
- ✔️ obawiają się formalności elektronicznych.
To bariera – szczególnie dla osób starszych.
Jednak naszym zdaniem rozwiązanie polegające na „wyjęciu” całej grupy uczestników z systemu cyfrowego nie jest właściwym kierunkiem.
Nasze stanowisko: krok wstecz zamiast rozwoju
Z perspektywy praktyki kancelarii dostrzegamy kilka istotnych ryzyk:
- ✔️Rozproszenie dokumentacji
Jeśli część pism będzie składana poza KRZ, pojawi się problem z ich dostępnością. Dokumenty mogą nie trafiać do systemu lub trafiać z opóźnieniem, co utrudni pracę wierzycieli i pełnomocników.
- ✔️Ograniczenie transparentności postępowań
KRZ zapewnia równy dostęp do informacji. Dokumenty składane „papierowo” mogą być trudniej dostępne dla uczestników postępowania.
- ✔️Wydłużenie postępowań
Paradoksalnie zmiana, która ma odciążyć sądy, może doprowadzić do chaosu organizacyjnego i wydłużenia procedur.
- ✔️Niespójność systemu
Cyfryzacja wymiaru sprawiedliwości powinna zmierzać w kierunku ujednolicenia procedur, a nie ich rozwarstwiania.
Co można było zrobić inaczej?
Rozumiemy intencję ustawodawcy, ale naszym zdaniem lepszym kierunkiem byłoby:
- ✔️ wprowadzenie wsparcia dla osób wykluczonych cyfrowo (np. w sądach, punktach pomocy),
- ✔️ umożliwienie składania pism przez pełnomocników lub asystentów,
- ✔️ ewentualne dopuszczenie wyjątków – ale nie jako zasady.
Prawo powinno eliminować bariery, ale nie kosztem efektywności całego systemu.
Wnioski
Proponowana zmiana jest przykładem rozwiązania, które trafnie diagnozuje problem, ale niekoniecznie właściwie go rozwiązuje.
W naszej ocenie problem wykluczenia cyfrowego jest realny, ale jego rozwiązaniem nie powinno być osłabienie systemu KRZ, a raczej jego uzupełnienie o mechanizmy wsparcia.
Cyfryzacja postępowań upadłościowych była krokiem w dobrą stronę. Obecna propozycja niestety częściowo ten kierunek odwraca.
Zobacz też: Restrukturyzacja czy upadłość – co wybrać i kiedy?