Płatności odroczone BNPL mogą ułatwiać zakupy, ale suma niewielkich zobowiązań obciąża domowy budżet. Sprawdź sygnały ostrzegawcze.
Strefa wiedzy / Artykuły
„Kup teraz, zapłać później”. Dlaczego odroczona płatność może być początkiem spirali zadłużenia?
Kupujesz buty za 250 zł. Przy finalizacji zamówienia pojawia się opcja: zapłać za 30 dni. Bez sięgania po kartę kredytową, bez wizyty w banku i bez poczucia, że właśnie zaciągasz kolejne zobowiązanie.

Specjalistka ds. upadłości i restrukturyzacji
Najważniejsze informacje
- „Kup teraz, zapłać później” to zobowiązanie finansowe, które trzeba uwzględnić w domowym budżecie.
- Przy wielu zakupach i różnych terminach płatności łatwo stracić kontrolę nad łączną kwotą do spłaty.
- Najpierw warto ustalić, komu, ile i kiedy trzeba zapłacić.
Kilka dni później robisz następne zakupy. Potem kolejne.
Każda kwota z osobna wydaje się niewielka. Problem zaczyna być widoczny dopiero wtedy, gdy trzeba spłacić kilka lub kilkanaście odroczonych płatności w podobnym czasie.
W naszej pracy przy sprawach dotyczących zadłużenia coraz częściej spotykamy raporty BIK, w których obok kredytów i pożyczek pojawia się długa lista płatności odroczonych. 16 zobowiązań w PayPo, 10 kolejnych związanych z zakupami na Allegro i do tego inne kredyty lub pożyczki nie są już wyjątkowym obrazem.
I właśnie dlatego warto powiedzieć jasno: „kup teraz, zapłać później” nie oznacza „kup teraz, zapłać kiedyś”. To zobowiązanie finansowe, które trzeba uwzględnić w domowym budżecie.
Płatność odroczona wygląda jak sposób zapłaty. W praktyce jest kredytem
BNPL, czyli Buy Now, Pay Later, pozwala otrzymać towar od razu, a zapłacić za niego później, najczęściej po 30 lub 45 dniach. W zależności od oferty zobowiązanie może być również rozłożone na raty.
Cały proces jest bardzo prosty. Klient robi zakupy online, wybiera odpowiednią opcję przy płatności i po chwili zamówienie jest opłacone przez operatora usługi.
I właśnie ta prostota ma znaczenie.
Konsument nie zawsze odbiera taką transakcję w taki sam sposób jak kredyt gotówkowy czy zadłużenie na karcie kredytowej. Tymczasem UOKiK zwraca uwagę wprost, że odroczona płatność jest kredytem i może prowadzić do nadmiernego zadłużenia.
W praktyce problemem często nie jest jedna płatność odroczona na 200 czy 300 zł. Problem pojawia się wtedy, gdy konsument przestaje patrzeć na każdą z tych transakcji jak na osobne zobowiązanie. Kilkanaście niewielkich zakupów może oznaczać kilka tysięcy złotych do spłaty w kolejnych tygodniach. W sprawach osób zadłużonych widzimy, że takie zobowiązania potrafią występować już w bardzo dużej liczbie.
16 PayPo i 10 płatności odroczonych na Allegro. Skąd bierze się taki mechanizm?
W tradycyjnym kredycie moment zaciągnięcia zobowiązania jest bardzo wyraźny. Wnioskujemy o określoną kwotę, zawieramy umowę, znamy wysokość raty i termin spłaty.
Przy BNPL granica między zakupem a finansowaniem jest znacznie mniej widoczna.
Kupujemy ubrania za 180 zł. Kosmetyki za 120 zł. Sprzęt za 400 zł. Każdy zakup jest dokonywany osobno i każdy może wydawać się możliwy do spłaty.
Tyle że po miesiącu nie mamy do zapłaty jednej kwoty.
Mamy pięć, dziesięć albo kilkanaście zobowiązań.
Jeżeli w tym samym czasie trzeba zapłacić czynsz, rachunki, ratę kredytu, pożyczkę i pokryć zwykłe koszty życia, może zabraknąć pieniędzy. Wtedy pojawia się pokusa, aby przesunąć kolejną płatność, rozłożyć ją na raty albo sięgnąć po następne finansowanie.
Tak może zacząć się spirala zadłużenia.
Nie od jednego dużego kredytu, ale od wielu małych zobowiązań, których łącznej wysokości konsument wcześniej nie kontrolował.
Podobny mechanizm opisuje UOKiK. Urząd wskazuje, że przy wielu zakupach i różnych terminach płatności konsument może stracić kontrolę nad liczbą zobowiązań i stanąć przed koniecznością spłaty wielu z nich w krótkim czasie.
Co piąty nowy klient rynku kredytowego zaczyna od BNPL
Skala zjawiska jest duża.
Według opublikowanego w 2025 r. raportu BIK dotyczącego płatności odroczonych BNPL stanowi 20,5 proc. produktów, za pomocą których nowi klienci wchodzą na rynek kredytowy. Oznacza to, że dla około co piątej osoby rozpoczynającej swoją historię kredytową pierwszym kontaktem z finansowaniem jest właśnie płatność odroczona.
Szczególnie widoczne jest to wśród młodych konsumentów. Według danych BIK 41,5 proc. nowych klientów rynku kredytowego to osoby w wieku od 18 do 24 lat. BIK wskazuje również, że użytkownicy BNPL to przede wszystkim osoby młode, a najliczniejsze grupy stanowią osoby w wieku 25–34 lata oraz 35–44 lata.
To ważne również dlatego, że dla części konsumentów BNPL jest pierwszym doświadczeniem z produktem kredytowym. Nie zawsze towarzyszy mu świadomość, że właśnie rozpoczyna się budowanie historii kredytowej.
BNPL może być wygodny. Problemem jest utrata kontroli
Sama możliwość odroczenia płatności nie oznacza, że konsument wpadnie w zadłużenie.
Jeżeli ktoś ma pieniądze na zakup, kontroluje swoje zobowiązania i spłaca je w terminie, BNPL może być po prostu wygodnym sposobem finansowania zakupu.
Ryzyko pojawia się gdzie indziej.
Ważne
Najważniejsze pytanie nie brzmi: „Czy stać mnie na ten jeden zakup?”, ale: „Ile wszystkich płatności przypada mi do spłaty w najbliższych 30 lub 45 dniach?”.
To zasadnicza różnica.
Jeżeli odpowiedzi trzeba szukać w kilku aplikacjach, wiadomościach e-mail i historii zamówień, kontrolowanie zadłużenia staje się coraz trudniejsze.
Płatności odroczone widać również w BIK
BNPL nie funkcjonuje poza systemem finansowym tylko dlatego, że zobowiązanie powstało podczas zakupów internetowych.
BIK podkreśla, że nawet niewielkie zobowiązania mogą być widoczne w systemie informacji kredytowej. Terminowa spłata może pomagać w tworzeniu historii kredytowej, natomiast sposób obsługi zobowiązań ma znaczenie dla oceny klienta na rynku finansowym.
To również powód, dla którego przy analizie sytuacji osoby rozważającej upadłość konsumencką nie można patrzeć wyłącznie na duże kredyty.
Czasem klient mówi nam:
„Mam dwa kredyty i kilka drobnych płatności za zakupy”.
Po analizie raportu BIK okazuje się, że tych „drobnych płatności” jest kilkanaście albo kilkadziesiąt.
Każda z nich jest osobnym zobowiązaniem.
„Przecież to tylko 150 zł”. Właśnie tutaj łatwo stracić kontrolę
Największym zagrożeniem BNPL nie musi być wysokość pojedynczej transakcji.
Może nim być suma wielu małych decyzji.
W chwili zakupu konsument nie odczuwa pełnego obciążenia swojego budżetu. Towar otrzymuje dzisiaj, a finansowa konsekwencja pojawia się później.
Jeżeli takich decyzji jest wiele, przyszłe dochody zaczynają być przeznaczane na zakupy dokonane kilka tygodni wcześniej. Wtedy nawet zwykły, nieplanowany wydatek może zachwiać budżetem.
Kiedy powinna zapalić się lampka ostrzegawcza?
Warto dokładniej przyjrzeć się swoim finansom, jeżeli:
- nie wiesz, ile masz obecnie aktywnych płatności odroczonych,
- korzystasz jednocześnie z kilku operatorów BNPL,
- kolejne wynagrodzenie jest już w znacznej części przeznaczone na wcześniejsze zakupy,
- rozkładasz odroczone płatności na raty, ponieważ nie możesz ich spłacić w pierwotnym terminie,
- zaciągasz nowe zobowiązanie, żeby spłacić poprzednie,
- oprócz BNPL masz kredyty, pożyczki, limity lub zaległe rachunki.
Szczególnie ostatnie dwa sygnały powinny skłonić do policzenia całego zadłużenia, a nie tylko poszczególnych rat.
Zanim klikniesz „zapłać później”, policz zobowiązania, które już masz
Odroczone płatności są już stałym elementem rynku finansowego. BIK wskazuje, że wartość transakcji BNPL w pierwszym półroczu 2025 r. wyniosła 8,6 mld zł i była o 36,6 proc. wyższa niż rok wcześniej.
Nie chodzi więc o demonizowanie tej formy finansowania. Chodzi o świadomość, czym ona jest.
Ważne
„Kup teraz, zapłać później” nie usuwa kosztu zakupu. Przenosi go na przyszłość.
A jeżeli przyszłe wynagrodzenie ma już pokryć raty kredytów, pożyczki, rachunki oraz kilkanaście wcześniejszych zakupów, kolejna odroczona płatność może być nie udogodnieniem, lecz następnym elementem narastającego zadłużenia.
W naszej praktyce widzimy to już na raportach BIK osób, które zgłaszają się po pomoc. Niekiedy dopiero zestawienie wszystkich pozycji pokazuje, jak wiele zobowiązań powstało z zakupów, które pojedynczo wydawały się niewielkie.
Dlatego pierwszym krokiem przy problemach ze spłatą nie powinno być zaciąganie kolejnego zobowiązania. Najpierw warto ustalić, komu, ile i kiedy trzeba zapłacić.
Chcesz omówić swoją sytuację?
Kancelaria ILT pomaga przeanalizować sytuację finansową, ustalić zobowiązania i ocenić dostępne możliwości działania.
