Młoda para analizująca domowy budżet przy stole ze skarbonką i dokumentami

Strefa wiedzy / Artykuły

Prawie 100 mln zł zaległych długów młodych Polaków. Problemy finansowe zaczynają się coraz wcześniej

Katarzyna Hałko Około 8 min czytania

Dorosłość powinna zaczynać się od planów. Pierwszej pracy, studiów, wyprowadzki z domu, podróży, samodzielności i myślenia o przyszłości. Tymczasem dla części młodych osób niemal od początku oznacza również stres związany z niespłaconymi zobowiązaniami.

Katarzyna Hałko
Katarzyna Hałko
Specjalistka ds. upadłości i restrukturyzacji

Najważniejsze informacje

  • Według danych BIG InfoMonitor i BIK 31 280 osób w wieku 18–20 lat miało zaległe zobowiązania o wartości 97,7 mln zł.
  • Blisko 80 proc. zadłużonych osób w wieku 18–20 lat miało zaległości nieprzekraczające 5 tys. zł.
  • Nie każda osoba zadłużona potrzebuje upadłości konsumenckiej. Pierwszym krokiem jest ustalenie rzeczywistej sytuacji.

Najnowsze dane pokazują, że problemy finansowe mogą pojawić się bardzo szybko po osiągnięciu pełnoletności.

Według danych BIG InfoMonitor i BIK 31 280 osób w wieku od 18 do 20 lat posiadało zaległe zobowiązania o łącznej wartości 97,7 mln zł. Aż 46,3 mln zł stanowiły zobowiązania pozakredytowe, między innymi niezapłacone rachunki za telefon i internet, czynsze czy mandaty za jazdę bez biletu.

To osoby, które dopiero zaczynają samodzielne życie, a już muszą mierzyć się z problemami, które potrafią wpływać na ich decyzje przez kolejne lata.

5 tys. zł długu może być poważnym problemem, jeśli nie ma się stałego dochodu

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że zdecydowana większość młodych dłużników nie ma ogromnych zobowiązań. Według danych opublikowanych w maju 2026 r. blisko 80 proc. zadłużonych osób w wieku 18–20 lat miało zaległości nieprzekraczające 5 tys. zł.

Dla osoby mającej stabilną pracę i regularne wynagrodzenie taka kwota może wydawać się możliwa do spłacenia. Dla osiemnastolatka lub dziewiętnastolatka, który nadal się uczy, studiuje, pracuje dorywczo albo dopiero szuka pierwszej pracy, może być poważnym obciążeniem.

Problemem nie zawsze jest przy tym wysokość pierwszego długu. Znacznie ważniejsze jest to, co dzieje się później.

Jeżeli młoda osoba nie ma pieniędzy na spłatę zobowiązania, może próbować przesunąć problem w czasie. Pojawia się kolejne zobowiązanie, potem następne. Kwoty, które początkowo wydawały się możliwe do opanowania, zaczynają się kumulować.

W ten sposób problem kilku tysięcy złotych może stopniowo stać się problemem kilkudziesięciu, a niekiedy nawet kilkuset tysięcy złotych.

Młodzi chcą zacząć życie z nową kartą. W kancelarii widzimy to coraz częściej

Statystyki pokazują skalę zjawiska. Za liczbami stoją jednak konkretni ludzie.

Do naszej kancelarii zgłasza się wiele młodych osób, które mimo krótkiej historii zawodowej mają już poważne problemy finansowe. Często mają przed sobą właściwie całe dorosłe życie, ale zamiast zastanawiać się nad mieszkaniem, rodziną, rozwojem zawodowym czy oszczędnościami, myślą przede wszystkim o kolejnych ratach i wierzycielach.

Chcą zamknąć ten etap, uporządkować swoją sytuację i zacząć życie z nową kartą.

Historie, które poznajemy, pokazują jednocześnie, jak bardzo niesprawiedliwe byłoby sprowadzanie każdego zadłużenia młodej osoby do lekkomyślności.

Jeden z naszych klientów zgłosił się do kancelarii z zadłużeniem wynoszącym około 300 tys. zł. Był młody, ale jego sytuacja życiowa nie była tak prosta, jak mogłoby sugerować spojrzenie wyłącznie na wiek. Pojawiły się problemy zdrowotne. Musiał zrezygnować z dodatkowego źródła dochodu, a jego możliwości finansowe zaczęły się zmniejszać.

Jednocześnie wcześniej część pożyczonych pieniędzy przeznaczał między innymi na podróże. Zaciągał kolejne zobowiązania, a zadłużenie rosło.

Podczas rozmowy powiedział nam: „Mama też ogłosiła upadłość. To u nas rodzinne”.

Oczywiście upadłość konsumencka nie jest „rodzinna” ani dziedziczna. To zdanie zwraca jednak uwagę na coś, o czym mówi się zdecydowanie za rzadko.

Skąd młody człowiek ma wiedzieć, jak rozsądnie korzystać z kredytu? Kiedy uczy się tworzenia domowego budżetu? Kto tłumaczy mu, co zrobić, kiedy dochody nagle spadną? Skąd ma wiedzieć, w którym momencie kolejne zobowiązanie przestaje być rozwiązaniem, a zaczyna być częścią problemu?

Wiedzę o pieniądzach bardzo często wynosimy z domu. Jeżeli określone zachowania finansowe obserwowaliśmy przez lata, mogą stać się dla nas czymś naturalnym.

Dlatego tak ważna jest edukacja finansowa jeszcze przed rozpoczęciem samodzielnego życia.

Inna historia dotyczy kobiety, która w wieku zaledwie 20 lat miała już poważne problemy z zadłużeniem. Trudności zaczęły się właściwie zaraz po ukończeniu szkoły. Wyjechała za granicę z nadzieją na rozpoczęcie samodzielnego życia. Rzeczywistość okazała się jednak inna, niż oczekiwała.

Nie układało jej się tak, jak planowała.

Jednocześnie nie chciała przyznać przed rodziną, że ma problemy. Starała się utrzymywać przekonanie, że za granicą wszystko jest w porządku. Kiedy zaczęło brakować pieniędzy, sięgała po kolejne kredyty.

Zadłużenie pozwalało przez pewien czas ukrywać problem, ale go nie rozwiązywało.

Kolejne zobowiązania dawały chwilową możliwość regulowania wydatków i podtrzymywania dotychczasowego sposobu życia. Jednocześnie zwiększały kwotę, którą trzeba było później spłacić.

W pewnym momencie zobowiązania zaczęły przekraczać jej możliwości finansowe.

Dług młodego człowieka nie zawsze jest historią o lekkomyślności

Łatwo powiedzieć: „trzeba było nie pożyczać”.

Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ktoś pożyczał i dlaczego robił to ponownie, mimo że poprzednie zobowiązania zaczynały być problemem.

W naszej pracy widzimy bardzo różne historie. Problemy zdrowotne, utratę pracy, zbyt niskie dochody, nieudane próby usamodzielnienia się, trudną sytuację rodzinną, nieprzemyślane wydatki, ale również zwyczajny brak doświadczenia w zarządzaniu pieniędzmi.

Młody wiek nie chroni przed chorobą, utratą pracy czy życiowym kryzysem. Jednocześnie młoda osoba zazwyczaj nie ma jeszcze oszczędności ani stabilizacji finansowej budowanej przez wiele lat.

Dlatego 31 280 osób w wieku 18–20 lat z łącznymi zaległościami wynoszącymi 97,7 mln zł to dla nas coś więcej niż statystyka.

To tysiące osób, które właściwie dopiero rozpoczęły dorosłe życie, a już pojawił się w nim problem zadłużenia.

Nikt nie uczy nas, co zrobić, kiedy przestajemy sobie radzić

Dużo mówi się o konieczności edukacji finansowej młodych ludzi. I słusznie.

Problem polega na tym, że edukacja nie może kończyć się na definicji kredytu, oprocentowania i oszczędzania.

Młody człowiek powinien również wiedzieć, jak policzyć swoje miesięczne zobowiązania, jak stworzyć bezpieczny budżet, jakie konsekwencje może mieć opóźnienie w płatności oraz dlaczego finansowanie jednej raty kolejnym zobowiązaniem jest sygnałem ostrzegawczym.

Powinien też wiedzieć coś jeszcze: co zrobić, kiedy już popełnił błędy.

Brak tej wiedzy może powodować, że osoba zadłużona zamiast szukać pomocy, przez kolejne miesiące próbuje ukrywać problem.

Zadłużenie obciąża nie tylko portfel

Problem zadłużenia bardzo szybko przestaje dotyczyć wyłącznie pieniędzy.

Potwierdzają to również badania przywołane przez BIG InfoMonitor. W grupie osób w wieku 18–24 lata 39 proc. badanych wskazywało złość związaną z negatywnymi doświadczeniami finansowymi, 38 proc. poczucie niesprawiedliwości, 27 proc. stres, a 12 proc. spadek poczucia własnej wartości.

W kancelarii widzimy ten drugi wymiar zadłużenia bardzo często.

Pojawia się wstyd przed rodziną. Strach przed telefonem od wierzyciela. Niechęć do otwierania korespondencji. Obawa przed sprawdzeniem, ile właściwie wynosi całe zadłużenie.

Czasem dochodzi do tego przekonanie: „sam do tego doprowadziłem, więc muszę sam sobie z tym poradzić”.

I właśnie ono może powodować, że pomoc przychodzi znacznie później, niż mogłaby.

Ważne

Nie każdą sytuację da się rozwiązać w ten sam sposób. Nie każda osoba zadłużona potrzebuje upadłości konsumenckiej. Każda natomiast powinna wiedzieć, jaka jest jej rzeczywista sytuacja i jakie możliwości działania ma do dyspozycji.

Młody człowiek ma przed sobą jeszcze całe dorosłe życie

Dług w wieku 19, 21 czy 25 lat nie powinien definiować kolejnych kilkudziesięciu lat życia.

Błędy finansowe popełnione na początku dorosłości nie oznaczają również, że ktoś jest skazany na życie z zadłużeniem.

Najważniejsze jest przerwanie mechanizmu, który powoduje jego narastanie.

Jeżeli dochody nie wystarczają już na normalne koszty życia i terminowe regulowanie zobowiązań, warto dokładnie ustalić swoją sytuację. Ilu jest wierzycieli? Ile wynosi całe zadłużenie? Które zobowiązania są regulowane, a które już nie? Czy prowadzone są postępowania sądowe lub egzekucyjne? Czy przy obecnych dochodach istnieje możliwość wyjścia z zadłużenia?

Dopiero odpowiedzi na te pytania pozwalają zastanowić się nad dalszym działaniem.

Nie oceniamy. Najpierw chcemy poznać historię

W naszej pracy spotykamy osoby, których problemy finansowe rozpoczęły się od choroby lub utraty pracy. Spotykamy też osoby, które po prostu podejmowały złe decyzje finansowe. Jedno nie musi zresztą wykluczać drugiego.

Nie zmienia to najważniejszego: jeżeli ktoś znalazł się w sytuacji, z której nie potrafi samodzielnie wyjść, potrzebuje przede wszystkim informacji, jakie ma możliwości.

Dlatego podczas pierwszej rozmowy chcemy poznać nie tylko wysokość zadłużenia. Pytamy, kiedy i dlaczego powstały zobowiązania, co działo się w życiu danej osoby, jakie ma obecnie dochody, majątek i możliwości spłaty.

Dopiero cała historia pozwala ocenić sytuację.

Szczególnie w przypadku młodych osób warto zrobić to możliwie wcześnie. Mają przed sobą pierwszą poważną pracę, rozwój zawodowy, związki, rodziny i dziesiątki decyzji, które dopiero podejmą.

Zadłużenie na początku dorosłości jest poważnym problemem. Nie musi jednak oznaczać przekreślenia całej przyszłości.

Czasami pierwszym krokiem do rozpoczęcia życia z nową kartą jest po prostu przyznanie: mam problem z długami i potrzebuję pomocy, żeby go uporządkować.

Źródło danych: BIG InfoMonitor i BIK, dane dotyczące zaległości osób w wieku 18–20 lat opublikowane przez BIG InfoMonitor 21 maja 2026 r.; badanie „Kultura finansowa Polaków”, Quality Watch dla BIG InfoMonitor, 2025 r.

Chcesz omówić swoją sytuację?

Kancelaria ILT pomaga przeanalizować sytuację finansową, ustalić zobowiązania i ocenić dostępne możliwości działania.

O autorze

Katarzyna Hałko

Specjalistka ds. upadłości i restrukturyzacji

Associate | specjalistka ds. restrukturyzacji i upadłości. Wspiera przedsiębiorców oraz osoby fizyczne w postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych, uczestnicząc w analizie sytuacji finansowej oraz przygotowaniu dokumentacji procesowej. Autorka artykułów poświęconych praktycznym aspektom niewypłacalności i narzędziom porządkowania zadłużenia.

Katarzyna Hałko

Associate | specjalistka ds. restrukturyzacji i upadłości. Wspiera przedsiębiorców oraz osoby fizyczne w postępowaniach restrukturyzacyjnych i upadłościowych, uczestnicząc w analizie sytuacji finansowej oraz przygotowaniu dokumentacji procesowej. Autorka artykułów poświęconych praktycznym aspektom niewypłacalności i narzędziom porządkowania zadłużenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *